Czy w domach z betonu możemy czuć się bezpiecznie?


Budynki z wielkiej płyty mają wysoką klasę odporności pożarowej.Oznacza to, że są w miarę bezpieczne. Ich konstrukcja chroni przed szybkim rozprzestrzenianiem się pożaru.Przez jedną godzinę pożar, który wybuchł w którymś z mieszkań, nie przenosi się do innego lokalu. Groźniejsze od ognia jest zadymienie budynku. Nasze mieszkania pełne są łatwo palnych przedmiotów z tworzyw sztucznych, drewna i materiałów drewnopochodnych. Płoną szybko, wytwarzając przy tym dużo dymu i trujących związków. Dlatego też 80% wszystkich poszkodowanych stanowią ofiary zatrucia, a tylko 20% poparzeń.Oto co na ten temat mówi mł.bryg. mgr inż. Jacek Piechocki z Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie: Na początku temperatura jest niska, ale szybko dochodzi do momentu nagromadzenia takiej ilości ciepła, że rozpoczyna się spalanie wszystkich materiałów palnych, jakie są w pomieszczeniu. Jest to tzw. zjawisko rozgorzenia, a temperatura przekracza 1000 °C. Co można powiedzieć o zabezpieczeniach przeciwpożarowych w budynkach mieszkalnych? W budynkach mieszkalnych znajdują się tzw. suche piony rury, którymi można pompować wodę z samochodu pożarniczego na wyższe piętra.Urządzenia te są w katastrofalnym stanie. Nie zabezpieczone w jakikolwiek sposób petne są śmieci. Mimo że polskie normy wymagają ich stosowania, straż z nich nie korzysta, gdyż wielokrotnie zdarzało się, że zalanych zostało wiele mieszkań, a woda i tak nie dotarta tam, gdzie powinna. I/V osiedlowych sieciach wodociągowych powinny być hydranty zewnętrzne, często jednak te, które są, nie działają, bo zalano je asfaltem podczas remontu ulicy, czy zastawiono parkującymi samochodami. Sam dojazd do budynku utrudniają donice, słupki, zaparkowane w sąsiedztwie samochody itp. Straż ratuje przede wszystkim ludzi i ich dobytek. A co dzieje się po pożarze z budynkiem? Nie słyszałem, żeby była to przyczyna zawalenia się któregoś z nich.Powinien jednak być sprawdzony, zwłaszcza w miejscach połączeń spawanych, bo wiadomo, że pod działaniem wysokiej temperatury ich wytrzymałość może się znacznie obniżyć. Specjaliści-konstruktorzy zwracają z kolei uwagę, że działanie na beton wysokiej temperatury w wyniku pożaru powoduje: odparowywanie z betonu wody chemicznie związanej, dehydratację minerałów spoiwa cementowego, zmiany termiczne i postaciowe minerałów kruszywa w betonie, dekarbonizację betonu.Zmiany termiczne i postaciowe kmszywa powodują dodatkowe naprężenia wewnętrzne, które niszczą wiązania, osłabiając wytrzymałość betonu. Dekarbonizacja powoduje zmiany objętościowe spoiwa. Zjawisko to występuje w temperaturze ok. 700 °C (...). W wyniku działania wysokiej temperatury na stal, następuje zmiana struktury krystalicznej żelaza, której towarzyszą jednocześnie zmiany właściwości chemicznych, fizycznych i mechanicznych (...). Na ocenę stanów granicznych nośności i użytkowania konstrukcji żelbetowych po pożarze powinna składać się oprócz oceny wartości i rozkładu cech wytrzymałościowych betonu i stali także ocena złączy konstrukcji, ostatecznych wymiarów poprzecznych elementów, stopnia współpracy betonu i stali w elementach oraz rzeczywistych schematów statycznych pracy konstrukcji po pożarze (...)" *) Zdaniem Jacka Piechockiego sprzęt, którym dysponują strażacy, nie jest przystosowany do gaszenia pożarów w wysokich budynkach, które w zasadzie muszą bronić się same: Strażacy mogą z zewnątrz gasić pożary w budynkach nie wyższych niż 25-30 m, czyli jakieś 10 pięter. Wyżej nasze drabiny nie sięgają. Tylko pojedyncze drabiny czy podnośniki mogą działać do wysokości ok. 50 m. Nie mamy też helikopterów do zdejmowania ludzi z wyższych kondygnacji czy z dachów. Jakie możliwości ma straż pożarna, pokazano w telewizyjnym reportażu Płonące wieżowce" Barbary Paciorkowskiej, zrealizowanym po pożarze biurowca w Łodzi, a wyemitowanym 8 listopada 1994 r. W czasie pożaru na najwyższych piętrach, kiedy nie można wyjść na klatkę schodową ludzie skaczą na rozłożone na dole specjalne poduszki. Bezpieczny skok na poduszkę, to skok na plecy. Ogarnięci paniką ludzie skaczą na nogi i doznają ciężkich urazów, na przykład łamią kręgosłup. Poduszki są za małe i za twarde i można na nie skakać z małych wysokości. Zdarza się, że pękają, wtedy człowiek może zginąć na miejscu. Samochód wyposażony w podnośnik z koszem ewakuacyjnym waży 41 ton, na nie utwardzonym terenie nie może się poruszać i łatwo może się przewrócić. Do kosza można zabrać tylko 5 osób (łącznie z ratownikiem). Dodatkowo walkę z pożarami wewnątrz budynków utrudniają kraty i zła wentylacja.Jak wskazuje wykaz najważniejszych katastrof spowodowanych wybuchami gazu, służby ratownicze muszą co pewien czas udzielać pomocy mieszkańcom wysokich budynków. Koszty były zbyt wysokie jak na ówczesne warunki. Promocji podjął się Polski Związek Inżynierów i Techników Budownictwa. W połowie 1990 r. wszystko umarło śmiercią naturalną. Gdyby jakieś instytucje czy osoby czuły się odpowiedzialne za konsekwentną realizację i egzekwowanie ustaleń podjętych po warszawskiej tragedii niewykluczone, że lista katastrof byłaby znacznie krótsza, a stan zaniedbań w skali kraju w zakresie bezpieczeństwa gazowego nie tak rozległy. Być może dom w Gdańsku stałby nadal, gdyby w jego piwnicach zamontowano czujniki gazu połączone z systemem alarmowym wyprowadzonym na zewnątrz. Gdyby było urządzenie odcinające dopływ gazu do budynku...Wieżowiec gdański wart był 35 miliardów starych zł. Podstawowy czujnik, służący 10-12 lat 5 min starych zł. Krajowe urządzenie odcinające dopływ gazu w razie awarii 20-25 min starych zł. Urządzenia takie opatentowane, nagrodzone medalami zainstalowane są w nielicznych domach, między innymi w 25-piętrowym wieżowcu stojącym.

Mieszkania Łódź | ekskluzywne wnętrza | Przetarg | systemy audiowizualne | Myjnie bezdotykowe | mieszkania | schody kręcone

Reklama: